Ludzie kina

Dlaczego blondynki są głupie? 5 najsłynniejszych głupich blondynek Hollywood

Marilyn Monroe - zdjęcie wykonane przez fotografa Philippe Halsman. pierwsza głupia blondynka Hollywood

Ile potrzeba blondynek do wkręcenia żarówki? Dajmy ją tym pięciu, a możemy już zacząć szukać latarki. Przed aktorską karierą tych pań nikt nie śmiałby nazwać blondynek głupimi.  Bo ten stereotyp, jak wiele innych, zawdzięczamy właśnie amerykańskiemu kinu. Oto 5 blondynek Hollywood, dzięki którym w popkulturze już na zawsze blondynki będą głupie.

1. Jean Harlow

Hollywoodzka prekursorka rozjaśniania włosów. Historia głosi, że 1930 roku 19-letnią aktorkę przyprowadzono do salonu fryzjerskiego Max Factora (tak, dokładnie TEGO Max Factora). Miał z niej zrobić gwiazdę całego narodu. Factor więc rozjaśnił jej naturalny blond do niemal białego i nazwał swoje dzieło „platyną”. To była spora nowość w Hollywood. Dotychczas większość gwiazd nosiło ciemne włosy. Co więcej, nie zapominajmy, jakie były to czasy. Farbowanie włosów uważano wtedy za coś, co robią głównie prostytutki i kobiety niskiej reputacji. Nie ma jednak wątpliwości, że krótko po premierze Aniołów piekieł , szybko stała się ikoną stylu. Dzięki niej po raz pierwszy usłyszano termin „platynowa blondynka”. Zaczął się międzynarodowy blond szał. Gazety rozpisywały się o nowym ideale urody Ameryki. Jasne loki i skąpy ubiór okazał się nowym kanonem piękna. Pisano także o tysiącach ślepo wpatrzonych w nią młodych dziewczynach i ich płaczu nad wypadłymi włosami – tak bardzo szkodziły ówczesne środki do rozjaśniania fryzur. Co ciekawe, sama Harlow zmarła w wieku 26 lat, do której, jak głosiły plotki, doprowadziło częste rozjaśnianie włosów miksturą wykonaną z połączenia utleniacza, amoniaku, wybielacza i płatków mydlanych. Cóż, nie można mieć w końcu wszystkiego.

 

2. Marilyn Monroe

Oczywiście klasyk. Któż nie zna ikonicznego wizerunku Monroe? Każdy niezgłębiony w temacie zapewne będzie w szoku, że platynowy blond na głowie aktorki także był doskonale przemyślanym sztucznym wizerunkiem. Jeszcze w latach 40 Monroe podpisała kontrakt z jedną agencji modelek. Tam doradzono jej rozjaśnienie naturalnie brązowych włosów na miodowy blond. Po kilku mało znaczących komediach przyszła pora na kontrakt z Columbia Pictures i kolejną zmianę wizerunku. Na Monroe, już jako platynową blondynkę czekała wielka sława. Szybko zagrała w kultowej już komedii Mężczyźni wolą blondynki. I to był pierwowzór stereotypowej blond idiotki, który znamy do dziś. Całość opisuje chyba najlepiej ta scena:

Ta kreacja rozpoczęła całą lawinę tego typu postaci, w które później wcielała się aktorka. Jak poślubić milionera, czy Słomiany wdowiec to tylko niektóre z nich. Marilyn modulowała głosem, szepcząc wysokim głosikiem, trzepotała rzęsami, kręciła biodrami i mówiła bzdury w niemalże każdym filmie. Jednym słowem – głupia blondynka. Na jej nieszczęście przypisano jej taki wizerunek także prywatnie. Mało kto wiedział, jak pracowitą i inteligentną była osobą, a szkoda.

 

3. Judy Holiday

Wizerunek głupiej blondynki w filmie hollywoodzkim poza Monroe podtrzymywały też inne jasnowłose aktorki. Poznajcie Judy Holliday, która w całej swojej karierze najczęściej wcielała się  w postaci skrzeczących, mało inteligentnych kobiet w komediach lat 40 i 50. Przykładem jest chociażby film Urodzona wczoraj z 1950. Holiday dostała nawet za tę rolę Oskara za najlepszą rolę kobiecą. Do dziś słynne jest jej zdanie, że „wymaga mądrości przekonanie ludzi, że grana postać jest głupia”.

 

4. Pamela Andreson

A poznajecie tą panią? Role w takich produkcjach jak Słoneczny Patrol, czy filmach Blonde and Blonder (co ciekawe, przetłumaczony na język polski jako Głupia i Głupsza) i Straszny Film 3 skutecznie umożliwiły jej wykreowanie naczelnej głupiej blondynki Hollywood. Odważny wizerunek nie tylko głupiej blondynki, ale i seksualnie wyzwolonej, wyuzdanej, a niekiedy wręcz wulgarnej idiotki przyległ do niej na lata. Doceniam jednak za spory dystans. Zdarzało jej się w wywiadach żartować często swojego wizerunku głupiej blondynki i kiedyś na pytanie, czy zna jakieś dowcipy o blondynkach miała odpowiedzieć: „nie znam, jestem aż taka głupia.”

 

5. Paris Hilton

To jest przypadek inny niż wszystkie. Dlaczego? Sytuację porównać tu można do odwiecznego dylematu „co było pierwsze – jajko czy kura?”. W tym przypadku trudno bowiem jednoznacznie powiedzieć, co było najpierw: wizerunek, który wpłynął na to w jakich produkcjach się pojawiała, czy to produkcje sprawiły, że „ucierpiał” na tym jej wizerunek? Sama po latach przyznała, że to właśnie producenci The Simple Life – reality show, w którym ze swoją przyjaciółką Nicole Richie zmagały się z życiem (tak, zmagały to słowo klucz) od początku do końca wymyślili jej postać. Wiedzieli, że bogata, infantylna i nie do końca rozgarnięta blondynka sprzeda się w mediach. No cóż… sukces odniosła, więc można tylko pogratulować producentom. A sama Paris do dzisiaj odcina kupony od tej kreacji i głośno krzyczy co jakiś czas, że jest inteligentną i pracowitą kobietą. No ja myślę, że niejeden nie powstydziłby się TAKICH pomysłów:

 

Kogo jeszcze dodalibyście do tego zestawienia hollywoodzkich blondynek?