Ludzie kina

Ava Gardner – cygańska dusza w klatce Hollywood 

Ava Gardner biografia

Mawiała, że najbardziej lubi nic nie robić. Dużo piła, imprezowała, tańczyła, romansowała – ale za powłoką roześmianej dziewczyny i jeszcze grubszą warstwą makijażu kryła się istota pełna wielu wątpliwości. Skoro Hollywood ciągle chciało ją zmieniać, to może nie była wystarczająco dobra? Problem nie leżał jednak w niej, a w samym Hollywood. Jaka naprawdę była Ava Gardner i kiedy postanowiła odsłonić się przed światem?

 

Kowbojka o pięknej buzi

Ava Gardner na świat przyszła 24 grudnia 1922 roku. W Wigilię. Co to oznaczało dla małego dziecka? To samo co dziś – jeden prezent na dwie okazje. Wściekała się, że ma urodziny tego samego dnia, co Chrystus. Przyznała, że długo jej zajęło, żeby mu to wybaczyć. Dorastała na południu USA, w Karolinie Północnej. Była typową chłopczycą o buzi aniołka i mocnym południowym akcencie. Chociaż uwielbiała chodzić do kina, to nie ona, ale jej starsza siostra planowała karierę aktorską. Wyjechały razem do Nowego Jorku, gdzie jej siostra związała się z fotografem. Szwagier był pierwszą osobą, która dostrzegła niezwykłą urodę Avy. Zrobił jej kilka portretów i powiesił je na wystawie swojego zakładu. Naturalna dziewczyna o niewinnym uśmeichu Mona Lisy miała przyciągnąć nowe klientki. Przyciągnęła jednak ludzi z MGM.

Młoda Ava Gardner pozuje do zdjęć szwagra
Pierwsza sesja Avy przyciągnęła skautów z MGM.

 Tak zaczęła się jej karie…. Nie. Tak niemalże skończyło się jej pięć minut zanim się jeszcze na dobre zaczęło. Okazało się, że tej naturalnej piękności o hiszpańskim wyglądzie zupełnie nie da się zrozumieć. Jej ciężki południowy akcent był sporym problemem. Źle się wysławiała, źle pozowała, źle się poruszała, źle grała. To była katastrofa. Próbny wywiad nagrano bez dźwięku. Nieme kino co prawda chyliło się ku upadkowi, ale taśmy takiej wersji zdecydowano się jednak wysłać do Los Angeles. „Ona nie umie mówić, nie umie grać. Jest wspaniała” – miał skomentować szef studia Luis Mayer. Najważniejsze, że była piękna. Widzowie mieli tracić dla niej głowę. Okazało się, że stracili ją nie tylko śliniący się w kinach mężczyźni.

Podróż do Hollywood

Tak zaczęła się bajk… Nie. Tak nie zaczęła się żadna bajka o Kopciuszku, który dostaje nowe życie. Ava miała dostać nie tylko nowe życie, ale i nową siebie. Pierwsze miesiące po przylocie do Hollywood były traumatyczne. Okazało się, że naturalnie piękna Ava potrzebuje kilku poprawek. Charakterystyczny dołeczek na brodzie maskowano jej podkładem, skubano krzaczaste brwi, poprawiano zęby, a ostre rysy ukrywano pod makijażem. Krótko mówiąc – charakterystyczna uroda cyganki, która była jej rzekomym atutem, teraz została złagodzona. Nie umiała mówić, więc jedynie statystowała, głównie w filmach kostiumowych. Zadanie: przyciągać rzesze mężczyzn. Przez pierwsze dwa lata zagrała w ponad 20 filmach. W żadnym z nich nie pojawiło się jej nazwisko.

W międzyczasie pracowała jako modelka pin-up, pozując do magazynów, przede wszystkim w kostiumie kąpielowym. Fajne nogi, buzia i biust – tyle widzieli w niej ludzie z Hollywood. Szalona Ava, która do tej pory doskonale wiedziała, czego chce, pogubiła się.

Młoda Ava Gardner pozuje w stroju kąpielowym na plaży.
Czekając na kolejne castingi Ava pracowała jako modelka, głównie kostiumów kąpielowych.

 

Piękna i Karzeł – miłość Mickiego Rooney’a

Wtedy na planie ujrzał ją Mickey Rooney. Gdy spotkali się po raz pierwszy, on stał przebrany za Carmen Mirandę. Był największym idolem ówczesnych nastolatek, miłośnikiem imprezowania i dostatniego życia. „Ideał” – pomyślał o niej Mickey. „Karzeł” – pomyślała Ava, mierząc wzrokiem liczącego niecałe 160 cm wzrostu pyzatego chłopca. On zakochał się od razu, ona odtrącała go kilkukrotnie. W końcu, dla świętego spokoju, dała mu szansę. Za 28 razem przyjęła oświadczyny Mickey’ego. Na ceremonię przybyli najbliżsi pary i dziesiątki dziennikarzy i fotografów. Na oficjalnym filmie ślubnym podziękowali ich wspólnemu szefowi – L.B. Mayerowi. Ava zyskała rozgłos. Nie jako aktorka, a jako Pani Rooney. I tak też się czuła. Nie uważała się za dobra aktorkę, a obiecana sława i oscarowe role nie nadchodziły. Brała lekcje aktorstwa i dykcji, ale ciągle trafiały jej się kiepskie filmy. Postanowiła założyć rodzinę i zostać w domu. Pan Mayer jednak nie pozwalał – wciąż łączył ją kontrakt. Szybko okazało się, że Mickey ją zdradza. To małżeństwo nie miało szans na przetrwanie.

Ava Gardner i Mickey Rooney
Pan i Pani Rooney. Ona piękna, on sławny.

 

Obsesja Howarda Hughesa

W wieku 21 lat Ava Gardner była już rozwódką. W tamtych czasach nikogo to jednak nie dziwiło. Nie odtrącało też mężczyzn, zauroczonych jej urodą. Pod jej drzwiami ustawiła się długa kolejka, która marzyła, by skorzystać z tego, że jest już wolna. W pierwszym rzędzie stał Howard Hughes. Najbogatszy człowiek, potęga Hollywood. Pilot, producent, reżyser. Robił filmy nie dlatego, że to kochał, ale dlatego, że mógł. Mógł też mieć każdą kobietę, a mierzył całkiem wysoko. Długa jest lista jego byłych kochanek, na której czele stała Lana Turner. Ava miała zająć jej miejsce. Po raz kolejny pokazała jednak, że ma charakterek. Podczas jednej z wizyt Hughes podobno uderzył ją w twarz. Ava odwdzięczyła się, rzucając go w głowę ciężką popielniczką, łamiąc mu zęby i kość policzkową. Największa szycha filmowego światka znokautowana przez młodą, mało znaną piękność. Po latach przyznała, że w tamtym momencie myślała, że go zabiła.  Jeden telefon do pana Mayera wystarczył, by zamieść sprawę pod dywan. Gorycz porażki w życiu osobistym i zawodowym topiła w alkoholu. Pod wpływem stawała się sobą – niepewność i kompleksy uciekały na widok wódki czy szampana. I kiedy wszystko wskazywało na to, że to będzie koniec nieudanej kariery piękności z południa, nastąpił przełom.

Żołnierze zakochani w welurze

Wojna skończyła się na dobre. 1946 był niezwykłym rokiem dla świata Hollywood. Wracający z wojny Amerykańscy żołnierze otrzymali co najmniej cztery filmy noir z najpiękniejszymi kobietami w kraju. Gildę z Ritą Hayworth, Zabójców z Avą Gardner, Wielki sen z Lauren Bacall i Listonosz zawsze dzwoni dwa razy z Laną Turner. Wszystkie filmy odniosły sukces. Dwie aktorki z tej listy skradły męskie serca szczególnie. Rita i Ava. Obie w czarnym welurze, obie mroczne, tajemnicze, niebezpieczne i piękne. Dla obu te filmy były przełomem, otwierający im na oścież bramę do sławy. Obie do dziś kojarzy się właśnie głównie z tymi rolami. Ale Rita miała wtedy męża (Orsona Wellesa). To Ava stała się więc najgorętszą singielką Hollywood.

Ava Gardner i Burt Lancaster w filmie Zabójcy
Film „Zabójcy” z Burtem Lancasterem był przełomem.

Długo żyła z łatką niedostępnej. W rzeczywistości wplątana była już w romans z muzykiem Artiem Shawem – czterokrotnym rozwodnikiem. To ona go poderwała. Na jednej z imprez po prostu zaproponowała mu drinka. Tak się zaczęło. Artie nie chciał kolejnej żony, mieszkali więc razem bez ślubu. Wtedy to było coś, co mogłoby zniszczyć karierę obojga. Ava nie przejmowała się – lubiła żyć na własnych warunkach, wciąż jako największą miłość stawiając alkohol. Artie marzył jednak o żonie intelektualistce. Zmuszał ją do czytania, nazywając głuptasem. Pewność siebie Avy znów spadła. Kiedy zrobiła test na inteligencję, okazało się jednak, że jej wynik był powyżej przeciętnej. Szybko doszła do wniosku, że woli być kobietą niezależną. Pokazywała, że można żyć niekonwencjonalnie, nawet mając nad głową wytwórnie, która chciała kontrolować jej życie. Nie lubiła pracować. Wolała zabawę, knajpy i alkohol. Wdawała się w romanse, była prostolinijna, szczera i roześmiana. Szalona dusza cyganki, która nie znalazła swojego miejsca. Jeszcze.

Dwie miłosci życia Avy: Frank i Hiszpania

Podczas kręcenia Pandory i latającego Holendra po raz pierwszy opuściła Amerykę. Szybko zakochała się w Hiszpanii. Jej zadziorny, szalony charakter pasował doskonale do miejsca, które ożywało nocą. Gdy wróciła do kraju, czekał na nią kolejny adorator. Tym razem okazało się, że będzie to miłość jej życia. Frank Sinatra próbował poderwać Avę już na pierwszym spotkaniu. Pozostawała nieugięta. Mówiła, że „nie ma pojęcia, kto to”, chociaż Sinatra był ówczesnym Bieberem. Zbyt arogancki, za niski i… żonaty. Ale miał to coś, co sprawiło, że gorący romans pomiędzy tymi dwojga był nieunikniony. Bawili się razem w nocnych klubach i chociaż prasa od dawna spekulowała o ich związku, Ava się nie przejmowała . Zaczęła dostawać listy z pogróżkami, głównie od zawiedzionych fanek katolickiego bożyszcza tłumu. Ava, pomimo, że wychowana na babtystkę, deklarowała, że jest ateistką. Byli parą bogatych, sławnych, wulgarnych, szaleńczo w sobie zakochanych dynamitów.

Frank Sinatra i Ava Gardner - największa miłość Hollywood
Frank i Ava – nie potrafili żyć osobno, ale nie potrafili też żyć razem.

Po jego rozwodzie od razu się pobrali. Tymczasem pracy było coraz więcej. Mocno przygotowywała się do roli w Showboat, która wymagała sceny śpiewanej. Frank dawał jej lekcje wokalne. Brzmiała doskonale. Producenci stwierdzili jednak, że jej głos nie jest wystarczająco doskonały, podmienili więc jej śpiewane kwestie w finalnej wersji filmu. Ava była załamana. Czuła się beznadziejną aktorką i piosenkarką, chociaż wszyscy wokół przekonywali, że jest inaczej. Tymczasem kariera Franka też uległa załamaniu. Ava musiała ciężko pracować i utrzymywać ich oboje. To ona wyciągnęła go z dołka, załatwiając rolę w Stąd do wieczności. Rolę, która przyniosła mu Oscara.

W Afryce, podczas kręcenia Mogambo z Clarkiem Gablem, Ava dowiedziała się, że jest w ciąży. To nie był ten moment. Wiecznie zazdrosny, dużo podróżujący Frank i jej nabierająca rozpędu kariera stanowiły barierę nie do przeskoczenia. Nie chciała jeszcze zakładać rodziny. Zaraz po zdjęciach poleciała do Londynu, gdzie dokonała aborcji. Bez wiedzy Franka. Po latach przyznała w biografii: „Nigdy nie zapomnę, jak obudziłam się i przy łóżku zobaczyłam zapłakanego Franka”. Nigdy nie żałowała jednak swojej decyzji. Po powrocie do Los Angeles dostała obsesji. Przekonana, że mąż ją zdradza, wynajęła prywatnego detektywa, który miał go śledzić. On nie pozostawał jej dłużny. Kochali się i nienawidzili jednocześnie. A tego to małżeństwo już nie wytrzymało. Pomimo osobistych problemów jej występ w Mogambo okazał sie wielkim sukcesem. Dostała za niego swoją jedyną w karierze nominację do Oscara.

Ucieczka z Hollywood

Żeby uciec od Franka wyjechała do Hiszpanii, by kręcić Bosonogą Contessę. Film opowiadał o losach hiszpańskiej tancerki, która robi karierę w Hollywood. Historia z życia Rity Hayworth, bo właśnie na podstawie jej biografii powstał scenariusz. Rita jednak nie przyjęła roli. Gdyby nie Rita, losy Avy potoczyłyby się zapewne zupełnie inaczej. W Hiszpanii zaczęła nowe życie. Uwielbiała nocne życie, uczyła się flamenco i coraz więcej piła. Przyjaźniła się z Ernestem Hemingwayem, który zaprowadził ją na walki byków. Tam wdała się w romans z jednym z torreadorów. W końcu poczuła się sobą. Miała 36 lat i nienawidziła Hollywood. Nie uważała się za Amerykankę. Ceniła Hiszpanów i to, że nikt jej tam nie oceniał. Chodziła, gdzie chciała, nie pracowała. Wciąż zakochany Frank nawet po rozwodzie przesyłał jej co jakiś czas pieniądze na życie.

Od czasu do czasu grała w różnych produkcjach Hollywood, ale zwykle z dala od Ameryki. Wielkim sukcesem okazał się film Noc iguany, gdzie jako dojrzała już kobieta pojawiła się na ekranie obok Richarda Burtona i Sue Lyon (młodziutkę aktorkę znaną z roli w Lolicie). Na planie wrzało, tych troje emanowało seksualnością, co stanowiło niebezpieczną mieszankę. Planu strzegła jednak ówczesna żona Burtona – Liz Taylor. Ava okazała się największą gwiazdą produkcji. Była rozluźniona, szczera i szczęśliwa. Zagrała chyba swoją najlepszą rolę. Zakompleksiona, dziewczyna z Hollywood zamieniła się w przepiękną, hiszpańską uwodzicielkę.

Obsada "Nocy Iguany": Sue Lyon, Deborah Kerr, Ava Gardner i Richard Burton.
Obsada „Nocy Iguany”: Sue Lyon, Deborah Kerr, Ava Gardner i Richard Burton.

 

Żyć na własnych warunkach

Nie cierpiała wywiadów i rozgłosu. Lubiła żyć tak, jak chciała. Nie potrzebowała niczyjej aprobaty. Pod koniec lat 60 przeniosła się do Londynu, szukając ciszy i spokoju. Spodobało jej się to, że Brytyjczycy nie byli natrętni. Mieszkała sama, z psami, które nazywała swoimi dziećmi. Z goryczą przyznawała, że nie po prostu nie było jej dane mieć rodzinę. Raz na jakiś czas przyjmowała nieznaczące role, by mieć pieniądze na życie. W czasie produkcji nad Spiralą śmierci zgodziła się dzielić przyczepę z młodą aktorką Nicole Calfan. Sporo piły i słuchały płyt z muzyką Franka Sinatry. Ava płakała tak mocno, że trzeba było od nowa robić jej makijaż.

Ostatnie lata Avy Gardner

Gdy miała 64 lata dostała udaru, przez który zaczęła mieć problemy z chodzeniem. Wciąż pozostała jednak pogodną, zabawną Avą, która się nie poddaje. Gdy miała gorsze dni, zamykała się w domu i rozmawiała z Frankiem przez telefon. Ten miał już żonę, która po prostu musiała mu wybaczyć tę dziwną relację z byłą. Ava pisała do niego listy. Część z nich wysłała, dużo więcej spaliła, także te, które dostała od niego. Lubiła na starość powtarzać: „mam nadzieje, że odejdę z szampanem i papierosem w rękach”. Udało się. Zmarła 25 stycznia 1990 roku. Odeszła w swoim stylu poczas burzowej nocy. Na jej grobie długo spoczywała wiązanka kwiatów ze wstęgą z napisem „With my love – Francis”.