fbpx
Ludzie kina

Shirley MacLaine – po swojemu albo wcale

Shirley MacLaine z gazetą

Życie to wszystko, co ci się przytrafia, gdy tworzysz sobie inne plany – mawiała w wywiadach. Kiedy niepomalowana, krótko ścięta tancerka przyjechała z Nowego Jorku do Hollywood, powiało świeżością. I całe swoje późniejsze życie pragnęła, by ta świeżość z nią pozostała. Oto krótka biografia jednej z najsilniejszych kobiet Hollywood – Shirley MacLaine.

Chłopczyca z Południa podbija Nowy Jork

Jeśli jednym słowem miałabym określić życie Shirley MacLaine, byłaby to niezależność. Urodziła się w klasie średniej jako starsze dziecko niespełnionego wiolonczelisty i kanadyjskiej poetki. Oboje poświęcili kariery by wychować dwójkę dzieci – Shirley Beaty i jej młodszego brata Warrena. I obojga to poświęcenie trochę bolało. Wiele rzeczy, które Shirley robiła w swoim późniejszym życiu, robiła dla rodziców. Między innymi aktorstwo. Ale o tym za chwilę. Zawsze najwyższa, najchudsza, zawsze trzymała się z chłopcami. Ogrywała wszystkich w softball, wspinała się po drzewach i była jednym z kumpli.

Mała Shirley MacLaine i jej młodszy brat Warren Beatty
Mała Shirley MacLaine i jej młodszy brat Warren Beatty

Żeby zrobić coś z nadmiarem tej energii, rodzice zapisali ją do szkoły baletowej. Jednak tam wzrost przeszkadzał dziewczynie jeszcze bardziej – na pointach była wyższa od większości partnerów. Nadrabiała więc osobowością. Była jedna z tych osób, które rozświetlają pokój, gdziekolwiek nie wchodziły. Wszyscy ją zauważali. Nie tylko ze względu na to, że o głowę przewyższała wszystkie koleżanki (i kolegów).

Tańczyła po kilka godzin dziennie, spędzając większą część swojej młodości na ciężkich treningach. W końcu ktoś zasugerował jej, by spróbowała sił w teatrze muzycznym. Nie miała co prawda żadnego aktorskiego doświadczenia, ale zakochani w kinie rodzice dali jej i jej bratu należytą edukację filmową. Jak prawdziwa niezależna, wcale nie zbuntowana nastolatka przeciwstawiła się ojcu (który miał co do niej trochę bardziej praktyczne plany) i wyjechała do Nowego Jorku robić karierę na Broadwayu.

Gwiazda na maśle orzechowym i lemoniadzie

Marzenia osiemnastoletniej Shirley szybko jednak zderzyły się z rzeczywistością. Mieszkając na nowojorskim Manhattanie, ledwo wystarczało jej na jedzenie – żywiła się więc kanapkami z masłem orzechowym i darmową lemoniadą z teatru. Próbowała dostać się do chórku w musicalu Me and Juliet. Nie przyjęli jej. Spróbowała drugi raz. Znowu ją odrzucili. Udało się dopiero za czwartym razem.

Chorus girls na Broadwayu - shirley maclaine
Chociaż była jedną z wielu, od początku chciała zagrać główną rolę. Shirley MacLaine – pierwsza z prawej w górnym rzędzie.

Małe rólki jej jednak nie zadawalały, Shirley chciała zobaczyć swoje nazwisko (zmienione już na MacLaine – nazwisko panieńskie matki) na plakacie. Jej chłopak Steve Parker, który był producentem teatralnym, przekonał ją, by wzięła udział w castingu do The Pajama Game. Dostała rolę dublerki głównej gwiazdy – Carol Haney. Szybko dostrzegła jednak jeden problem. Carol nigdy nie chorowała, nigdy nic sobie nie złamała i nigdy nie utknęła w wielkomiejskim korku. I kiedy załamana Shirley MacLaine przygotowała już mowę pożegnalną, stał się cud. Carol skręciła kostkę.

Jedyne, czego się bałam, było to, że upuszczę kapelusz podczas tańca. No i upuściłam.

The Pajama Game, połowa lat 50.
Shirley MacLaine (trzecia z lewej) The Pajama Game, połowa lat 50.

Ledwo pamiętała swoje kwestie i kroki. Partner sceniczny zaśpiewał jedną z jej piosenek, bo Shirley nawet nie nauczyła się tekstu. Ale kiedy kłaniała się widowni przekonana o swojej porażce, dostała owacje na stojąco. W tamtym momencie poczułam nieprzygotowana i samotna – przyznała po latach. Ale nie było czasu na bycie nieprzygotowanym. Hollywood patrzyło. Na widowni siedział producent Paramount. Kiedy większość kalifornijskich aktorek tonęła w grubych warstwa makijażu, a w ich nalakierowane włosy można było postukać niczym w hełm, Shirley MacLaine okazała się powiewem świeżej bryzy znad Atlantyku. Przyjemnym, chłodnym wiatrem o ponadprzeciętnie silnej osobowości. Od razu podpisała siedmioletni kontrakt na filmy w Technicolorze. Pierwszym castingiem, na jaki przyszło je pójść, rządził mistrz kina grozy – nie kto inny, jak Alfred Hitchcock.

Zapytał, czy ma na koncie jakąś prace dla telewizji. Powiedziała nie.
Zapytał, czy pracowała w teatrze jako aktorka dramatyczna. Powiedziała nie.
Zapytał, czy robiła jakieś filmy. Powiedziała nie.
Świetnie, masz tę pracę.

Shirley MacLaine w swoim pierwszym filmie - Kłopot z Harrym Hitchcocka
W pierwszym filmie Shirley MacLaine trochę za dużo mrugała, ale od razu skradła serca widzów.

Kłopot z Harrym, czyli małżeńskie problemy

Już w czasie zdjęć do filmu Kłopot z Harrym zachowywała się inaczej niż reszta aktorek. Przerwy obiadowe spędzała z ekipą techniczną, którzy stali się jej przyjaciółmi. W końcu ktoś zwrócił jej uwagę, że powinna siadać z częścią kreatywną. I tak jadłam z nimi. Robiłam co chciałam, nie wiem sama dlaczego. Później stała się obiadową partnerką Hitchcocka, bo połączyła ich wspólna miłość do jedzenia. 

I chociaż film Hitchcocka okazał się finansową klapą, kolejne obrazy zaczęły sprawiać, że już nie tylko Hitch i ludzie z Paramountu zakochali się w jej niezwykłej aparycji. Pokochała ją cała Ameryka. Na planie Artyści i modele Poznała swojego największego idola – Deana Marina, z którym zaprzyjaźniła się przez długie lata. Steve, już jako mąż poczuł się zazdrosny o jej karierę. Nazywano go Mr. MacLaine. Odrobinę za duże ego wygnało go do Japonii, w której został na długie lata. W międzyczasie Shirley urodziła córkę i pomimo że miała męża, musiała wychowywać ją jako samotna matka. Jak sama wyznała, ich małżeństwo opierało się na wolności.

Shirley MacLaine z córką Sachi Parker
Shirley z córką Sachi Parker

Niczego Shirley MacLaine nie ceniła tak bardzo, jak własnej niezależności. W telewizyjnych programach zachwalała swój niezwykły związek i próbowała przekonać świat, że idea życia na odległość może się sprawdzić. Za jej plecami wszyscy zastanawiali się, dlaczego nie wezmą rozwodu. Dopiero w 2011 podczas promocji jednej ze swoich książek wyznała, że od początku żyli w otwartym związku, a obustronne romanse odbywały się przez czały czas trwania małżeństwa aż do ich ostatecznego rozstania w 1982 roku.

Shirley MacLaine pod męskim ramieniem Rat Pack

Pomimo problemów w życiu osobistym kariera Shirley MacLaine rozwijała się błyskawicznie. Role drugoplanowe w komediach nie były jednak wystarczającym powodem, by z własnej woli skazywać się na samotne życie. Shirley chciała, by jej nazwisko błyszczało wytłuszczone na plakatach. Wtedy poznała resztę ekipy z Rat Pack.

Shirley MacLaine i Dean Martin
Z Deanem Martinem.

W filmie Długi tydzień w Parkman miała okazję wystąpić już nie tylko obok Deana Martina, ale także Franka Sinatry. Kiedy na ekranach, w magazynach i czerwonych dywanach królował hollywood glamour, blond fale i idealne uśmiechy, Shirley MacLaine cały czas płynęła pod prąd. Tony sztucznej, tandetnej biżuterii, krótka ruda fryzura i brak gwiazdorskiej maniery – MacLaine nikogo nie udawała. Sinatra polubił ją tak bardzo, że uparł się, by zmienić zakończenie filmu. Dajcie dzieciakowi zginąć, może dostanie nominację – miał powiedzieć. I dokładnie tak się stało.

Jak później wyznała, męskie grono traktowało ją bardziej, jak maskotkę, niż kobietę. Sama nie czuła się przy nich jak kobieta. Żaden z nich jej nie pociągał. Zamiast tego otoczyli Shirley silnym ramieniem, broniąc przed hollywoodzkimi rekinami, którzy tworzyli długie listy aktorek, z którymi się przespali. Rat Pack pilnowało, by 22-letnia Shirley MacLaine trzymała się z dala od robienia głupstw (no chyba że w grę miało wchodzić picie do rana w kasynach Las Vegas. Nie, to nie było głupie.). Bycie grzeczną opłaciło się. Dostała propozycję roli, którą do dzisiaj znamy wszyscy.

Shirley MacLaine przy basenie (1958)

Nie myślałam w kategoriach, czy to będzie dobre dla mojej kariery. Najważniejsze było, żeby lubić ludzi, z którymi pracuję. Jak ich nie lubiłam, po prostu rezygnowałam.

Szczyt kariery i wyjazd z Hollywood

Jak dla mnie to Shirley MacLaine stworzyła Garsonierę. Bez niej film nie byłby dziś jednym z najpopularniejszych obrazów lat 60. Z potężnym doświadczeniem komediowym i naturalnym luzem przed kamerą nie miała sobie równych. Razem z partnerem z planu Jackiem Lemmonem byli jak brat i siostra. Tymczasem jej prawdziwy brat Warren poszedł w ślady starszej siostry i sam zaczął rozkręcać swoją aktorską karierę. Nikt jeszcze nie przypuszczał, że sam niedługo stanie się jednym z bardziej cenionych aktorów i reżyserów w branży.

Shirley MacLaine na planie Garsoniery (1960)
Shirley na planie Garsoniery (1960).

U szczytu kariery ponownie przyszedł jednak kryzys osobisty. W trosce o bezpieczeństwo córki wysłała ją do Japonii (podobno mafia, w którą wplątał się Frank Sinatra, planowała porwać Sachi). Samotna, bez rodziny, w pustym domu wdawała się w liczne romanse z kolegami z planu. Chwilowe spełnienie znalazła między innymi w ramionach Roberta Mitchuma. Po latach nazwała go jednym z najbardziej fascynujących zagadek, jakie przyszło jej rozwikłać. Wytwórnia za mało jej płaciła, więc pozwała rękę, która ją karmiła. Wygrała. To był czas, by przejąć ster i zdobyć to, co tak kochała – niezależność. Zaczęła zgarniać pół miliona dolarów za film. To nie były już tylko komedie. Odkryła swój talent dramatyczny.

Jeśli grasz postać prawdziwie, wszystko jest prawdą. Komedia będzie śmieszniejsza, a dramat będzie smutniejszy

– mówiła. I właśnie wtedy, stojąc na szczycie, patrząc na swoje zdjęcia na pierwszych stronach plotkarskich magazynów, przestała rozumieć, kim jest.

Podróż w głąb siebie

Spakowała walizki, chwilowo pożegnała hollywoodzki blichtr i wyjechała na wschód. Szukała sensu życia, wiary i samej siebie. Odwiedzała Kalkutę, Japonię, Indonezję, poznawała kulturę Masajów. Publicznie angażowała się kampanię Roberta Kennedy’ego i wraz Jane Fondą i Warrenem dołączyli do protestów przeciwko działaniom rządu w Wietnamie. Zaczęła fascynować się mistycyzmem i przekonywać wszystkich wokół, że UFO to nie fikcja.

Shirley MacLaine i Warren Beatty
Shirley MacLaine i Warren Beatty

Był koniec lat 60 – czas, kiedy coraz więcej mieli do powiedzenia aktorzy młodego pokolenia. Świat zakochiwał się w Dustinie Hoffmanie i Mii Farrow. Krótka fryzura i chłopięcość Shirley nikogo już nie szokowały. Po 24 filmach i 3 nominacjach do Oscara zdała sobie sprawę, że straciła miłość publiki. Jej brat wyreżyserował właśnie kontrowersyjną historię Bonnie i Clyde, co było punktem zapalnym do zmiany całego kina i ostatecznym zakończeniem filmowej cezury. Warren Beatty był hot, Shirley MacLaine – not. Hollywood traktowało trzydziestokilkuletnie aktorki jak stare kobiety.

Dojrzałe kobiety też chcą grać!

Co więc postanowiła zrobić uparta MacLaine? Wyjechać do męża, z którym nic jej nie łączyło? Poświęcić się rodzinie? Założyć farmę i hodować konie na ranczu w Beverly Hills? Nic z tych rzeczy. Przyszedł czas wyciągnąć ręce po swoje i wrócić do gry. Wtedy napisała swoją pierwszą książkę, która szybko stała się bestsellerem. Okazało się, że fani cały czas ją kochają, tyle że nie już nie tańczącą i śpiewającą dziewczynkę, a jako dojrzałą kobietę. Zaczęła grać poważniejsze role w niskobudżetowych filmach, a nawet bardziej mroczne charaktery (jak np. w Pustce). Jednym z ważniejszych obrazów był Punkt zwrotny, w którym musiała zagrać postać różniącą się od niej samej w każdym calu.

W końcu przyszło jej pogodzić się z odejściem starego Hollywood i nadejściem ról starszych kobiet. Taka zmiana kierunku jej kariery przyniosła kolejne genialne role, między innymi w filmach Stalowe Magnolie oraz Czułe słówka z Jackiem Nicholsonem. Za tę ostatnią kreację otrzymała pierwszego i jedynego w swojej karierze Oscara. Jak sama przyznała: Bardziej martwiłam się tym, że nie dostanę dobrych ról, niż jak wyglądam albo co widzowie o mnie pomyślą.

 James Brooks, Shirley MacLaine i Jack Nicholson z Oscarami.
James Brooks, Shirley MacLaine i Jack Nicholson z Oscarami.

Shirley MacLaine i UFO

Siłę swojego charakteru postanowiła spożytkować jeszcze inaczej. Znów zaangażowała się w politykę, publicznie popierając ruchy pro choice. Wraz z delegacją ze Stanów wyjechała do Chin. Odwiedzały szkoły i placówki medyczne, rozmawiając z tamtejszymi kobietami. Powstał wtedy dokument The Other Half of the Sky: A China Memoir, który otrzymał nominację do Oscara za najlepszy dokument. Stale poszukiwała sensu, coraz bardziej zgłębiając się w świat metafizyczny. Duchowość okazała się tak ważną częścią jej życia, że kilkanaście jej kolejnych książek skupia się tylko wokół tego tematu. Otwarcie mówi o praktykowaniu Medytacji Transcendentalnej i zainteresowaniu duchowością New Age, a ta tematyka przewija się w wielu jej filmach. To nie ma nic wspólnego z religią, ale to taka duchowa wiedza, która spoczywa gdzieś na dnie twojej tożsamości. Mówi, że rzadko robiła dwa razy to samo.

Shirley z córką Sachi Parker.
Shirley MacLaine z córką Sachi Parker.

Śmieje się, że jej lewicowe poglądy i otwarcie na świat (i to co poza nim) uczyniły z jej córki silną konserwatystkę. Sachi twierdzi jednak, że przyczyną było dorastanie w kulturze japońskiej, która zmusiła ją do życia w pokorze i ukrywaniu emocji.  W 2014 napisała dosyć gorzką w przekazie książkę Szczęściara. Moje życie z Shirley MacLaine, a raczej bez niej. Opisuje w niej samotność w obcym świecie, próby dorównania matce oraz obsesję Shirley na punkcie UFO i zjawisk paranormalnych.

Co na to Shirley? Uważa książkę za literaca fikcję. Bierze życie garściami, jak gdyby nie miało żadnych granic i restrykcji. I chociaż Shirley MacLaine ma już ponad osiemdziesiąt lat, ciągle możemy ją oglądać na ekranie. Kiedy Oprah Winfrey w swoim programie spytała ją o krytykę, jaka jest wobec niej kierowana przyznała:

uwielbiam żarty na mój temat, bo szczerze – czy życie samo w sobie nie jest żartem?

 


Po codzienną dawkę filmowych smaczków wpadaj na: