Ludzie kina

Grace Kelly – ogień w białych rękawiczkach

Grace Kelly grała tak, jak pływał Johnny Weissmuller albo tańczył Fred Astaire; jakby nic jej to nie kosztowało – mówił Cary Grant. Kilkuletnią karierę przetrwała z etykietą chłodnej, nieprzystępnej damy w białych rękawiczkach. Prywatnie chodziła w jeansach, śmiała się z pikantnych żartów i romansowała z żonatymi facetami. Nigdy nie czuła się ani ładna, ani dobra w aktorstwie. Całe życie uciekała od Hollywood, jak bumerang wracając na deski teatru. Jej finalnym wcieleniem okazała się jednak rola księżnej. Tym razem bez scenariusza. Kim była prawdziwa Grace Kelly pod maską eleganckiego uśmiechu?

 

Nigdy nie czułam się naprawdę ładna, urocza, czy towarzyska

Cicha willowa dzielnica w amerykańskiej Filadelfii. Wokół same zamożne i szanowane rodziny. On – pierwszy w historii wioślarz z trzema złotymi medalami na Olimpiadzie. Ona – była modelka i nauczycielka wychowania fizycznego na uniwersytecie. Dla męża przeszła na luteranizm, do końca życia pozostając w głębokiej, chrześcijańskiej wierze i oddaniu jej zasadom. Kiedy w 1929 roku na świat przyszło ich trzecie dziecko, od początku było z nim coś nie tak. Pozostali – zawsze śmiali, silni i zdrowi w niczym nie przypominali Grace – wiecznie schorowanej, nieśmiałej i chowającej się za szorstką, matczyną spódnicą.

 Grace, Peggy, Jack i Lizanne Kelly w1946.
Peggy, Jack, Lizanne i Grace Kelly w 1946.

Grace Kelly wspominała, że chyba urodziła się z przeziębieniem. W czasie kiedy jej trójka rodzeństwa brylowała w szanowanym towarzystwie śmietanki, jaka wpadała do ich posiadłości, ona wolała siedzieć w pokoju. Odgrywała tam prywatne teatrzyki i wcale nie smuciła się, gdy nikt ich nie oglądał. Jej ojciec John był przyjacielem samego Roosevelta, który mianował go narodowym naczelnikiem sportu. Prywatnie był jednak zepsutym kobieciarzem. Zdawało się, że jego największą pasją, poza wioślarstwem, było zdradzanie żony. Wśród dzieci miał swoją pupilkę Peggy, starszą siostrę Grace. To ona miała zostać gwiazdą w rodzinie.

Wszystko, co robiła Grace, Peggy potrafiła lepiej

– wyznał kiedyś ojciec Grace.

Rozmowy o sporcie, polityce i dobrych obyczajach Grace miała gdzieś. Inspirowała się wujkiem, dramaturgiem George’em Kellym, który w 1926 roku otrzymał nagrodę Pulitzera. Uwielbiała aktorstwo i ku zdumieniu całej rodziny, rozkwitała na scenie. I tylko wujek traktował te jej szkolne zabawy poważnie. Na tyle poważnie, że pomógł jej dostać rólkę w teatralnej komedii Don’t Feed the Animals.

Grace Kelly podbija Nowy Jork

Życie w luksusie i pod wieczną kontrolą surowych rodziców z łatwością zamieniła, gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja. Nie miała jeszcze osiemnastu lat, kiedy stała się początkującą, nowojorską aktorką. Niczego nie pragnęła tak bardzo, jak niezależności. Nie chodziło jej jednak o ucieczkę od domu i szaleństwa w wielkim mieście. Grace Kelly miała jeden cel – zostać cenioną zawodową aktorką teatralną. Nie było jednak tak łatwo uciec od srogiego oka ojca. Mogła wyjechać Filadelfii, ale pod jednym warunkiem. Musi zamieszkać w hotelu dla kobiet. Tak trafiła do całkiem drogiego, luksusowego wręcz miejsca, do którego mężczyźni, alkohol i wyuzdany strój nie miały wstępu. Wstęp miał jednak ona – do nowojorskiej elitki. Szybko dostała więc pracę w szanowanym teatrze.

Grace Kelly w Nowym Jorku pod koniec lat 40.
Grace Kelly w NY, koniec lat 40.

Zwykle siedziała w okularach i czytała albo robiła coś na drutach. Nie była towarzyska.

– mówił ówczesny dyrektor teatru.

Miała ambicję, by być coraz lepsza. Na magnetofon nagrywała, jak czyta, a potem nocami odsłuchiwała nagrań i ćwiczyła dykcję. W końcu dostała się do Amerykańskiej Akademii Teatralnej – pierwszej szkoły, która dawała aktorom zawodowe wykształcenie. Przed nią skończyli ją między innymi Spencer Tracy i Kirk Douglas.

Zawsze sprawiała wrażenie chłodnej i niedostępnej. Rzeczywistość była zupełnie inna. Przyznała, że od zawsze często się zakochiwała i chociaż nie miała stałego chłopaka, to cały czas żywiła do kogoś sympatię. Sama często wpadała komuś w oko. Jedną z jej pierwszych miłości okazał się Don Richardson – nauczyciel Akademii i rozwodnik. Kiedy jej matka zasugerowała, że Grace chce rozpocząć karierę przez łóżko, szybko się z nim rozstała.

Modelka i Broadway

Znalazła jednak pracę jako modelka. Była tak naturalnie piękna, że błyskawicznie stała się jedną z najlepiej zarabiających modelek w całym Nowym Jorku. Co na to ojciec? Peggy pewnie zarabiałaby jeszcze więcej. Rodzina jej nie rozumiała, ale akceptowała. Wciąż jednak wierzyli, że wróci do domu i wyjdzie za bogatego chłopca z dobrego, katolickiego domu. Ale ona coraz bardziej się oddalała. Nie chciała od nich pieniędzy. Właściwie to nawet ich nie potrzebowała – pomiędzy 1947 a 1949 pojawiła się w reklamach Max Factor, szamponu Lustre Creme, mydła Lux, piwa Rheingold, czy papierosów Old Gold. Tych w gazetach i tych w telewizji (bo telewizja stawała się akurat bardzo modna). Jednak nie czuła się dobrze w reklamach na ekranie. Twierdziła, że wypadała okropnie, recytując wyuczone formułki o produktach, których nawet nie lubiła.

Grace Kelly je mandarynke

I wtedy pojawiło się światełko w tunelu. Do Akademii zawitał producent, poszukujący właśnie obsady do spektaklu w New Hope. Grace dostała propozycję nie do odrzucenia – dwa przedstawienia. Tak w wieku 20 lat zadebiutowała na Broadwayu.

Jest naturalna w niewystudiowany sposób, żadnego zmanierowania

– pisał zachwycony New York Times.

Te recenzje przyciągnęły jeszcze większe głowy. Do Nowego Jorku napływali właśnie producenci i łowcy talentów z drugiego wybrzeża. Wśród nich była Edith Van Cleve – była agentka, która wypromowała wcześniej Marlona Brando. Dzięki niej Grace przeszła ekranową próbę do filmu Taxi. Skończyło się na zdjęciach, ale kurząca się w studiu kaseta z nagraniem Grace Kelly miało zebrać plony znacznie później.

Telewizja i Hollywood wołają!

Grace szybko trafiła do telewizji, debiutując pod koniec 1948. Tym razem poza blok antenowy. Robiła tam coś, co lubiła – grała w teatrze telewizji. W 1950 roku trafiła do zacnego grona dwunastu najbardziej obiecujących osobowości scenicznych na Broadwayu według magazynu Theatre World.

Wszyscy ją ubóstwialiśmy. Nie można było pracować z Grace Kelly i się w niej nie zakochać.

– przyznał producent Fred Coe.

Przypadkowo zobaczył ją wtedy Sol C. Siegel i od razu skontaktował się z jej agentką. Tak Grace trafiła do obsady Czternastu godzin. Do Hollywood musiała jednak pojechać z przyzwoitką – młodsza siostrą Lizanne.

Hollwoodzki debiut Grace Kelly na ekranie trwał łącznie dwie minuty i czternaście sekund. Efekt? Żadnej kolejnej propozycji. Pewność co do powrotu do Nowego Jorku. I jeden oficjalny fanklub. Grace uważała to za dosyć zabawne.

Grace Kelly w okularach.

Szybko zapominając o krótkim romansie z filmem, wdała się w kolejny romans. Tym razem z aktorem Gene’em Lyonsem, również żonatym. Chociaż dziś Gene’a nazwalibyśmy alkoholikiem, wtedy po prostu miał problemy z piciem. I Grace chciała to zmienić. Wtedy też poirytowana nieskazitelną opinią królowej lodu, imprezowała z aktorami teatru. Plotka głosi, że na jednej z takich imprez wskoczyła na stół, zrzuciła buty, rozpuściła włosy, tańcząc do rock&rolla. Jej mottem było: żadnych uprzedzeń. Przyjaźniła się z homoseksualistami i dostała etykietkę przyjaciółki kolorowych. Miała to gdzieś.

Ile romansów miała Grace Kelly?

W czasie, kiedy Grace balowała z ekipą z teatralnego Aleksandra, MGM poszukiwało idealnej aktorki do najnowszego filmu W samo południe. Młoda aktorka miała wcielić się w żonę Gary’ego Coopera. Grace poleciała do Hollywood ubrana w elegancką garsonkę i białe rękawiczki. Odpowiadała zdawkowo, ale dostała rolę i 750 dolarów tygodniowo za sześć tygodni pracy. Czy naprawdę miała wtedy romans z Cooperem? Czy miała romans z Zinnemannem (reżyserem)? Nie ma na to dowodów. Możliwe, że siostra (która znowu przejęła rolę przyzwoitki) pilnowała ją wystarczająco skutecznie. Możliwe, że jednak nie.

Gary Cooper, Fred Zinnemann i Grace Kelly na planie w samo poludnie
Gary Cooper, Fred Zinnemann i Grace na planie

Pewne jest to, że Cooper nie lubił Grace do momentu, w którym zobaczył, jak śmieje się ze sprośnego żartu kogoś z ekipy. Wtedy odkrył, że wizerunek pani nietykalnej to tylko wizerunek. Na nieszczęście dla Grace, podtrzymywano go przez lata. I w sumie podtrzymuje się do dziś.

Kiedy zobaczyłam skończony film, byłam przerażona. Ta nieszczęsna dziewczyna do niczego nie dojdzie.

– skomentowała swój występ u Zinnemanna. Chociaż dziś występ nie wydaje się taki najgorszy, to wtedy krytycy  zdawali się podzielać jej zdanie. Moja droga, twój głos brzmi nienaturalnie – miała skomentować jej matka. Kompletnie zignorowana, znowu opuściła Hollywood i wróciła do lekcji aktorstwa, tym razem w słynnym Actors Studio. Tam poznała nową technikę aktorską, podpromowaną szczególnie przez Brando, Deana i Marilyn Monroe. Ale Hollywood postanowiło zawołać ją po raz kolejny. Tym razem głosem Johna Forda z MGM. Filmem była uwspółcześniona wersja Kaprysu platynowej blondynki o roboczym tytule Mogambo. W obsadzie mieli już Clarka Gable’a i Avę Gardner.

Kelly, Gable i Gardner, czyli miłosny trójkąt w Afryce

Pamiętacie, jak pisałam o kasecie z nagraniem próbnym? Ludzie z MGM też pamiętali. Trafił na nie reżyser John Ford. 

Ta babka ma klasę. Założę się, że nas rozwali. – wykrzyczał, sprowadzając Grace do Los Angeles.

Studio sporządziło dla Grace tradycyjną, siedmioletnią umowę. Kilka filmów rocznie za określoną kwotę plus czasowe wypożyczenia innym wytwórniom. Zero swobody. Grace, chociaż zależało jej na występie obok tak wielkich nazwisk, zażądała kilku zmian w kontrakcie. Zaskoczyła tym wszystkich. Nigdy wcześniej nowicjuszka nie dyktowała warunków takiemu gigantowi. Nie chciała jednak wyjeżdżać z Nowego Jorku na tak długo, tym bardziej że to teatr miał być jej małżeństwem. Film był tylko przelotnym romansem. Ku jeszcze większemu zaskoczeniu wszystkich, MGM się zgodziło. Grace Kelly podpisała kontrakt na lotnisku tuż przed wylotem do Afryki na plan.

Ava Gardner, Clark Gable, Grace Kelly w sesji promującej Mogambo
Ava Gardner, Clark Gable, Grace Kelly w sesji promującej Mogambo

Czy faktycznie miała wtedy romans z Clarkiem Gable? Nie wiadomo. Ava po latach wspominała, że mieli do siebie ogromną słabość. Pewne jest jednak, że po skończeniu zdjęć ta znajomość się rozpadła. Być może dlatego, że Gable przechodził właśnie przez rozwód, który i tak nadszarpnął jego dobrą reputację.

Czy panna Kelly jest zgorszona?

Było w niej o wiele więcej seksu niż w przeciętnej filmowej seksbombie – miał powiedzieć o Grace Kelly Alfred Hitchcock.

Zachwycił się nią w Mogambo (zresztą nie tylko on; Grace otrzymała za film nominację do Oscara) i zaprosił do wystąpienia w najnowszej produkcji. Do M jak morderstwo wypożyczyło ją MGM, dając Grace tym samym pierwszą okazję do wystąpienia w roli głównej. Pracowała ciężko, chciała dać Hitchcockowi wszystko, co chciał. Wiedziała, że szuka właśnie muzy, której cały czas nie znalazł w okresie kacu po Ingrid Bergman. Ale tylko jemu się podporządkowywała. Na planie dyskutowała z ekipą, stawiała się makijażystom, strasząc telefonami do samego Warnera. Ale Hitch, nawet ze swoimi pikantnymi, niestosownymi żartami był nietykalny.

Grace Kelly i Alfred Hitchcock na planie

– Panno Kelly, jest pani zgorszona?

– Skąd, panie Hitchcock. Chodziłam do żeńskiej szkoły, słyszałam to wszystko, gdy miałam trzynaście lat.

Brukowce wypuszczały plotki o jej romansach z Rayem Millandem i Jeanem-Pierrem Aumontem. Pisali, że kochał się w niej Hitchcock. To akurat była prawda. W tym czasie poznała jednak Olega Cassiniego – projektanta i kostiumologa, który właśnie rozwiódł się z żoną. Chwilę potem stał się pierwszym stylistą samej Jackie Kennedy. Kiedy Hitchcock po raz kolejny zaprosił Grace do filmu (Okno na podwórze), nie chciała wyjeżdżać z Nowego Jorku i zostawiać Olega. Żeby tego było mało, dostała scenariusz do Na nabrzeżach Kazana. Siedziała w domu, wpatrując się w dwa zupełnie różne projekty, planując kolejną wycieczkę do Hollywood.

Dama w białych rękawiczkach

Postawiła na Hitchcocka. Tu miała większą swobodę. Zdecydowanie odmówiła palenia papierosów w filmie, chociaż scenariusz to zakładał. Miała duży wpływ na kreacje swojej postaci. Tymczasem Hitchcock zakochiwał się coraz bardziej. Sądził, że już nigdy nie będzie potrzebował innych aktorek. Dzięki jej niewymuszonej elegancji udało mu się wpleść do filmu kilka scen, zahaczających o erotyzm. Nawet cenzorzy nie wyczuli wulgarności w tej powabnej i chłodnej gracji Grace Kelly. Publiczność się zakochała. Narodowa Rada Krytyki filmowej okrzyknęła ją najlepszą aktorką 1954 roku.

Uratowałem ją od etykietki kobiety oziębłej

– powiedział Hitchcock.

Ludzie z MGM łapali się za głowy. Nie rozumieli, dlaczego widzowie woleli ją od seksownych kotek w stylu Marilyn Monroe. Do promocji wykorzystali głównie jej rodzinę i wykształcenie. Miała być idealną damą lat 50 – grzeczną panią, która podoba się mężczyznom i ich matkom. Chociaż ten wizerunek ją drażnił i bawił, a na co dzień chodziła w jeansach i przeklinała, to pielęgnowała tę etykietkę chłodnej damy.

Grace Kelly i James Stewart
Grace Kelly i James Stewart

MGM miało ją w łapach, a przynajmniej tak im się wydawało. W ciągu dwóch lat zagrała w 6 z 11 filmów w swojej karierze. Cały czas ciężko pracowała w Hollywood, chociaż go nienawidziła. Mówiła: widziałam tam tylu nieszczęśliwych ludzi. Swoją przyszłość cały czas widziała w teatrze w Nowym Jorku. Trzeba przyznać, że wybrała dosyć pokrętną drogę.

Grzeczna Grace Kelly? Nic z tych rzeczy!

Żeby dostać rolę w Dziewczynie z prowincji, zaszantażowała szefów, twierdząc, że jeśli nie dadzą jej tej roli, poinformuje prasę o odejściu z branży. Chciała wyłącznie dobrych ról, żadnych półśrodków. Odmawiała biegania po bankietach, pozowania w kostiumach i grania w kiepskich produkcjach. Im więcej dostrzegałam złych skutków tej siedmioletniej umowy, tym mocniej pragnęłam iść własną ścieżką. W końcu musiałam wypić piwo, którego nawarzyłam. Jednak im mocniej się buntowała, tym bardziej ludzie ją uwielbiali.

W końcu jednak MGM uległo i wypożyczyło ją do Dziewczyny z prowincji. Na planie oświadczył się jej sam Bing Crosby (co sama potwierdziła, więc ciężko nazwać to dziennikarską kaczką). W tym samym czasie Oleg obsypywał ją miłosnymi listami.

Grace Kelly i Oleg Cassini
Grace i Oleg Cassini

Na planie kolejnego filmu, po raz kolejny u Hitchcocka – Złodziej w hotelu – pojawiła się obok Cary’ego Granta. Zakochany Hitchcock nieustanie śledził każdą informację o jej rzekomych romansach. Chociaż Grant nie wykazał romantycznego zainteresowania, zawsze wypowiadał się o Grace z zachwytem:

Budziła taki szacunek, że kiedy przychodziła, na planie zapadała cisza. Przeżyła życie całkowicie niezrozumiana, bo mówiła dokładnie to, co myślała.

Czas pomyśleć o rodzinie

A myślała właśnie o rodzinie. Miała 26 lat, a wszystkie jej przyjaciółki miały już mężów i dzieci. Gazety rozpisywały się o jej pracoholizmie, tajemniczości i wyniosłości. Ona wiedziała, że taka nie była.

Grace Kelly na Jamajce w 1955
Grace na Jamajce. 1955

W końcu Oleg się jej oświadczył. Rodzina przyjęła to gorzej niż źle. W imię swojej religii i dla dobra własnego i rodzin, powinna tę decyzję przemyśleć – skwitowała matka Grace na wspólnej oficjalnej kolacji w ich domu w Filadelfii. Grace zbyt mocno respektowała opinię rodziców, żeby odważyć się na ten krok bez ich aprobaty. Cierpiała, że rodzice nigdy nie akceptowali jej wybraków. Potrafiła być zdecydowana w pracy, wśród rodziny stawała się na nowo nieśmiała dziewczyną, odgrywająca teatr we własnym pokoju.

Na domiar złego, MGM postanowiło ją zawiesić. Żadnych ról, żadnych wypożyczeń, dopóki nie podejmie pracy tam, gdzie chcą. Wtedy przyszedł Oscar.  Z niedowierzaniem wychodziła na scenę, odbierając najważniejszą nagrodę swojego życia. Ojciec przed telewizorem kręcił głową zaskoczony. Po kolacji wróciła do apartamentu.

Było nas dwoje: Oscar i ja. To była najbardziej samotna chwila w moim życiu.

Grace Kelly i Marlon Brando z Oscarami
Grace Kelly i Marlon Brando z Oscarami. Ona za Dziewczynę z prowincji, on za Na nabrzeżach.

Herbatka u księcia Monako

To bardzo nieuprzejme z jego strony kazać nam tak czekać. Grace siedziała razem z Jeanem-Pierrem, Olivią de Havilland i przedstawicielem Paramountu w pałacu w Monako, czekając na księcia Rainiera. Kilka minut później przechadzali się wspólnie po jego ogrodach. Nie wiedziała wtedy, że całe to zaaranżowane spotkanie ze spadkobiercą monakijskiego tronu to wielka zagrywka do promocji jej najnowszego filmu. Kiedy wróciła do Hollywood, czekała na nią kolejna niemiła niespodzianka. Magazyn Rave napisał artykuł „Luksusowa wilczyca”, wyliczając w dziesiątkach liczbę rzekomych kochanków Grace Kelly, którym miała zniszczyć małżeństwa.

Prace nad Łabędziem łączyła z intensywną korespondencją z księciem. Nawet przyjaciele widzieli, że jest naprawdę zakochana. Kiedy książę w końcu się oświadczył, zawrzało podwójnie: oto wielka aktorka, która miała być przecież druga Gretą Garbo, wychodzi za PRAWDZIWEGO księcia. Tylko co dalej z karierą?

Nadal mam umowę z MGM i oczywiście nigdy nie przestanę grać.

– uspokajała w mediach.

Jednak czekać miał na nią już tylko jeden tytuł. Wyższe sfery, w których zachwyca obok Franka Sinatry i Binga Crosby’ego to przepiękne pożegnanie z Hollywood. Grace uwodzi wytwornym urokiem. To był szczyt jej urody, szczyt popularności. Na palcu jej bohaterki błyszczy prawdziwy pierścionek zaręczynowy od księcia. Książę był stałym gościem na planie. W marcu zdążyła jeszcze wziąć udział w gali oscarowej, wręczając statuetkę najlepszego aktora Ernestowi Borgnine.

Grace Kelly na planie Wyższe sfery
Nie chcę być podziwiana. Chcę tylko być kochana – kadr z Wyższych Sfer

Miesiąc później stała już na ślubnym kobiercu, zdając sobie sprawę, że nigdy nie już wróci ani na plan, ani na ukochaną scenę. Nie była już Grace Kelly. Była księżną Grace.

 


Po codzienną dawkę filmowych smaczków wpadaj na: