fbpx
Ludzie kina

Rock Hudson – całe życie w kłamstwie

Rock Hudson - aktor hollywood

Na jednym z kciuków miał tajemniczą dziurę. To był tik nerwowy – ze stresu pocierał palcami tak wiele lat, po prostu się zdeformował. Trudno nie nazwać tego symbolem jego sekretu. Tak głębokiego, że wręcz zdeformował mu życie. Oto historia Rocka Hudsona – chłopaka z Illinois, który po prostu chciał być gwiazdą. Jednak by spełnić swoje marzenie, podpisał pakt z diabłem i zapłacił za to wysoką cenę. Chyba zbyt wysoką.

 

Mroczny początek

Rock Hudson nigdy nie chciał opowiadać o swoim dzieciństwie. Wielkie głowy z matczynej wytwórni nie postarały się o wyszukaną historię dotyczącą jego młodości. W rzeczywistości nie pochodził z arystokratycznej rodziny jak Grace Kelly, nie był małoletnim gwiazdorem jak Elizabeth Taylor i chociaż urodził się w czasach wielkiego kryzysu – nie żył w ubóstwie, jak chociażby Audrey Hepburn.

Mieszkał z matką i ojczymem. Ojciec opuścił rodzinę dla innej, gdy Rock, a właściwie to Roy Harold Scherer Junior, miał pięć lat. Jak sam potem przyznał, całe nastoletnie lata żył w przeświadczeniu, że ojciec nie zostawił matki, tylko jego. W dodatku ojczym znęcał się (co wyszło po latach) nad małym Royem, gdy jego matka była w pracy. Nikomu o tym nie powiedział.

Nauczyłem się trzymać gębę na kłódkę.

– powiedział kiedyś i zdaje się to naprawdę niefortunnie odpowiednią metaforą jego całego życia.

1927 rok. Dwuletni Rock Hudson z ciotką Evelyn
Dwuletni Rock Hudson z ciotką Evelyn. Rok 1927.

Żeby uciec od problemów, matka zabierała go do kina na melodramaty. I co tu dużo mówić – tak się zaczęła jego miłość do filmów.
W 1943 odbył służbę wojskową, gdzie pracował podczas II wojny światowej jako mechanik Marynarki Wojennej USA na Filipinach. Radził sobie tak źle, że przenieśli go do wojskowej pralni. To właśnie tam podobno odkrył, że chyba jest gejem.

Hollywood, przybywam!

W końcu zdarzyła się szansa na wyjazd z matką do Hollywood, by odnaleźć prawdziwego ojca. Roy miał jednak w głowie jeszcze jeden plan. Zostanie aktorem. Tak przy okazji.

Ojciec, chociaż nie okazał „odnalezionemu” po latach synowi zbyt wielu ciepłych emocji, przyjął go pod swój dach i zgodził się zatrudnić syna w swoim sklepie z odkurzaczami. Daleko mu jednak było do sprzedawcy roku. Przez sześć miesięcy nie sprzedał ani jednego odkurzacza. Potem pracował jako kierowa ciężarówki, wożąc mrożone owoce do kalifornijskich spożywczaków. Każdego dnia stawał pod bramą wytwórni filmowych w LA, licząc na to, że ktoś go odkryje. W końcu wszyscy wokół powtarzali, że z takim wyglądem nadawałby się na aktora.

Młody Rock Hudson - końcówka lat 40
Młody Rock Hudson – końcówka lat 40

Aż w końcu cud się wydarzył. Wpadł w oko radiowemu producentowi o nazwisku Kenneth Hodge. Od słowa do słowa (a raczej od randki do randki) Kenneth stał się jego pierwszym mentorem. I pierwszym prawdziwym partnerem. To on go przedstawił agentowi Henry’emu Wilsonowi. Ten zachwycił się urodą Roya równie mocno co Kenneth. Tak bardzo, że załatwił dostawcy mrożonych owoców pierwszy w życiu casting aktorski. Był tylko jeden problem. Dostawca mrożonych owoców nie umiał grać.

Narodziny Rocka Hudsona

Chłopak nawet nie ukrywał, że jego jedyny kontakt ze wytwórnią filmową opierał się na podglądaniu, jak studyjne sekretarki wchodzą i wychodzą z pracy. Ale wyglądał tak świetnie, że Wilson dał mu szansę. Tak narodził się Rock Hudson – z imieniem tak rockowym, że nikt miał go nie zapomnieć. I z nazwiskiem zapożyczonym od rzeki Hudson River (chociaż inne źródła mówią o górze Rock of Gibraltar i Hudson Automobile). Ale problem nadal trwał. Rock nie umiał grać.

Kiedy wchodził na plan swojego pierwszego w życiu filmu (wtedy jako statysta), wszyscy szeptali: Jak on wygląda! Może być nowym Johnem Waynem! Ale kiedy próbował się odezwać, magia znikała. Rock okazał się przerażonym, nieporadnym wielkoludem, który nie jest w stanie zapamiętać dwóch linijek tekstu.

Dobra, ciemnowłosy głuptasie. Nie stój jak drzewo, ruszaj się!

Miał krzyknąć w pewnym momencie Robert Stack. Był tak kiepski, że scenę z Rockiem wycięto z ostatecznej wersji. Nikt nie wierzył, że on zostanie aktorem – wspominał po latach Stack. Nikt poza Rockiem. Wilsonowi udało się jednak przekonać Universal, że wystarczy go trochę podszkolić. Taki wygląd nie mógł się zmarnować. To podejście nie było niczym nowym: niemal każdy aktor Hollywood podpisując kontrakt z jakąś wytwórnią, przechodził specjalny program, w którym uczył się aktorstwa, śpiewu, tańca, a nawet jazdy konno. Swój siedmioletni kontrakt z Universal Rock zaczął wiec od uczenia się fachu od zera. Studio zapewniło mu mieszkanie, samochód i ubrania. Uczył się, jak obniżać głos, jak tracić swój akcent i jak stawać się Rockiem Hudsonem. Rockiem Hudsonem, który broń boże nie jest żadnym gejem.

Wszyscy plotkują, ale nie wie nikt

Na imprezy chodził z dwoma przyjaciółmi. Zawsze we trzech – tak, żeby nikt nie miał jakichkolwiek podstaw do plotek. Szybko przykuł uwagę prasy. Na premierze filmu Zakole rzeki z 1952, Rock Hudson wywołał w fankach większy pisk niż główna gwiazda James Stewart. Wiedział, że dla dobra wizerunku po prostu musi zacząć spotykać się z kobietami. Tak też robił – chodził na podwójne randki. Nikt się specjalnie nie martwił, że wciąż nie ma narzeczonej. Nie przekroczył w końcu jeszcze trzydziestki.

Materiał prasowy, reklamujący film Zakole rzeki - Rock Hudson James Stewart
Materiał prasowy, reklamujący film “Zakole rzeki”

Publika niczego nie podejrzewała. A środowisko filmowe? Podobno niemal każdy wiedział, że Rockowi nie podobają się kobiety. Miał swój typ idealnego faceta. Wyglądało to tak, jakby ciągle umawiał się z jedną osobą: młodym, wysokim umięśnionym blondynem. Jednym z nich był Jack Navaar. Relacja rozpadła się przez studio, gdy Navaarowi zabroniono usiąść obok Rocka na premierze jego filmu.

Dlaczego Rock nie ma żony?

W 1954 roku 29-letni Rock Hudson wystąpił w filmie Wspaniała obsesja u boku Jane Wyman (która za swoją rolę dostała nominację do Oscara). To był przełom. I możliwość zagrania w jeszcze większych tytułach. Nigdy wcześniej i nigdy później (nie wliczając momentu szokującej śmierci) Rock nie pojawiał się w magazynach tak często. I nigdy nie kochało się w nim jednocześnie tak wiele fanek. Podobno w połowie lat 50 dostawał ponad 3 tysiące listów na tydzień.

Młody Rock Hudson w swoim domu w Hollywood. Wrzesień, 1952. Fot. Sid Avery dla magazynu SATURDAY EVENING POST
Młody Rock Hudson w swoim domu w Hollywood. Wrzesień, 1952. Fot. Sid Avery dla magazynu SATURDAY EVENING POST

Magazyny rozpisywały się o jego rzekomych romansach. Gazeta Confidential, wykopując plotkę o jego orientacji, próbowała wywęszyć świadka, który wyśpiewa całą prawdę o Rocku Hudsonie. Nie udało się. Wszyscy go kryli. A najbardziej krył siebie sam Rock. Nie chciał zostać pierwszym oficjalnym homoseksualistą Hollywood (chociaż jak wiadomo – nie tylko o nim w tym czasie plotkowano).

A zegar tykał. Rock zbliżał się do trzydziestki, uznawanej za ten krytyczny moment, w którym facet już MUSI się ustatkować. W końcu trafił na okładkę Life z podpisem „Najprzystojniejszy kawaler”. Autor artykułu nie był przychylny:

Lepiej niech się żeni albo wytłumaczy, czemu tego nie robi.

Małżeństwo z Phyllis Gates

Kilka miesięcy potem prasa zanotowała, że Rock był widziany, jak randkuje z sekretarką Henry’ego Willsona – Phyllis Gates.

Rock Hudson z żoną Phyllis Gates
Rock z żoną Phyllis Gates

Phyllis była typową, ładną amerykańską dziewczyną. Czy faktycznie się kochali? Trudno powiedzieć. Jego przyjaciel Mark Miller jest przekonany, że Rock był biseksualny. Inni mówili, że Phyllis zmanipulowała Rocka, bo sama była lesbijką. Jeszcze inni – że to był całkowicie zaaranżowany związek. O szybkim potajemnym ślubie (zorganizowanym na szybko osiem dni przed jego 30 urodzinami) błyskawicznie poinformowano kolumnistkę Heddę Hopper. Z drugiej strony Phyllis w swoim oświadczeniu po śmierci Rocka przyznała, że nie miała pojęcia, że Rock był gejem. Trudno w to uwierzyć.

Rozstali się po trzech latach. Latach, w których Rock żył podwójnym życiem, a Phyllis zatrudniła detektywa, który miał zbierać materiały, potwierdzające romanse męża.

Aktor z powołania

Skoro jednak prasa przestała na chwilę węszyć, Rock mógł skupić się na karierze. Nie był już tym samym, nieporadnym chłopcem, który nie umie wydusić z siebie słowa. W 1955 roku zagrał dwie genialne role: we Wszystko, na co niebo zezwala oraz kultowym już Olbrzymie, tuż obok Elizabeth Taylor i Jamesa Deana. Za tę ostatnią otrzymał nominację do Oscara. Wielu aktorów starało się o rolę męża samej Liz. Dla Rocka to była ogromna okazja. Wybłagał studio, by wypożyczyło go do filmu w konkurencyjnym Warner Brothers.

Z Jamesem Deanem i Elizabeth Taylor na planie filmu Olbrzym.
Z Jamesem Deanem i Elizabeth Taylor na planie filmu Olbrzym.

Wszyscy mówili w tym czasie o Jamesie Deanie – niepokornym, pyskującym i wiecznie spóźnionym na plan świeżutkim nabytku Hollywood prosto z Nowego Jorku. Rock Hudson był zupełnie inny. Nie grał metodą, nie czekał na wenę, szanował całą ekipę. Był autentyczną postacią z krwi i kości, dużo mniej przerysowaną niż postać Deana. Zaprzyjaźnił się (podobnie zresztą jak Dean) z Liz, która musiała lawirować pomiędzy nielubiącymi się nawzajem kolegami. Ta przyjaźń przetrwa całe życie. Właściwie to życie obu panów.

Rock Hudson i Doris Day – duet nieśmiertelny

Ale to nie Liz Taylor miała być tą NAJWIĘKSZĄ przyjaciółką Rocka Hudsona. Okazała się nią Doris Day, z którą stworzył jeden z najbardziej pamiętnych ekranowych duetów w historii kina Hollywood. A wystąpili razem tylko w trzech obrazach.

Rock Hudson i Doris Day
Z Doris Day stworzyli duet, którego nie da się zapomnieć

Zaczęło się w 1959 roku, kiedy studio zaczęło naciskać, by chociaż raz zagrał mniej męską i twardą postać niż dotychczas. Padło na Telefon towarzyski. W obsadzie już była radosna 37-letnia już blondynka Doris Day. Rock tak bardzo obawiał się o swój wizerunek, że odmówił. Trzykrotnie. W końcu jednak się zgodził. Jako ekranowa para (wspólnie z obowiązkowym dodatkiem w postaci Tony’ego Randalla) okazali się tak świetni, że zagrali jeszcze w komediach Kochanku wróć oraz Nie przysyłaj mi kwiatów.

Był najzabawniejszym facetem, jakiego znałam. Jego ulubioną rzeczą była komedia. Powiedział mi kiedyś, że najlepszym czasem w życiu było robienie komedii ze mną. I ja zawsze czułam to samo.

przyznała Doris w wywiadzie dla Davida Hartmana w 1983.

Na planie dopadał nas niekontrolowany chichot. Nie umieliśmy przestać. Nie mogliśmy na siebie patrzeć.

– mówił o pracy z Doris Rock.

Pedał!

Tymczasem w życiu Rocka zmiana goniła zmianę. Zwolnił Henry’ego Wilsona, za to, że wypowiedział słynne już zdanie: Ja jestem człowiekiem, który stworzył Rocka Hudsona. Długo nie musiał czekać na odwet. Na premierze filmu Stacja Arktyczna Zebra, kiedy Rock Hudson wkroczył na czerwony dywan, dopadła go salwa okrzyków. Pedał, pedał! – wrzeszczał rzekomo opłacony przez Wilsona tłum. To była ostatnia oficjalna premiera, na której się pojawił.

Coś jednak zaczęło się zmieniać. Były późne lata 60 – na scenę wchodziła „Generacja Woodstock”. Widzowie nie chcieli wciąż przystojnego, idealnego antyka Rocka Hudsona. Teraz trzeba było być buntownikiem pokroju Denisa Hoppera, Warrena Beatty, czy Jacka Nicholsona. Mało kto już pamiętał o genialnych Twarzach na sprzedaż z 1966 – chyba najlepszym filmie Rocka. Jednak wraz z tym okresem przyszła jedna pozytywna dla Rocka zmiana. Rewolucja seksualna. Homoseksualizm stawał się coraz mniejszym tabu, a plotki o prywatnym życiu Rocka ludzie zaczęli brać serio.

Rock Hudson twarze na sprzedaż
Dla wzmocnienia realizmu, Rock naprawdę dał się związać na planie “Twarzy na sprzedaż”.

Postanowił, że poszuka swojego miejsca w telewizji. Zaczął grać główną rolę w serialu McMillan i jego żona. To był strzał w dziesiątkę. Szybko stał się najlepiej zarabiającym aktorem w amerykańskiej telewizji. Kiedy telewizja przestała go bawić, zaczął grać w musicalach.

Po prostu lubił pracować i chciał pracować.

– Powiedział jego przyjaciel Mark Miller.

Największa tajemnica

Jednocześnie pił coraz więcej. Miał już dosyć poważnych związków i wiecznego ukrywania się przed prasą. Widywano go w klubach gejowskich LA, a potem z publicystą Tomem Clarkiem. Chociaż nowa znajomość miała być dla niego wybawieniem – okazała się przekleństwem. Tom był alkoholikiem, który jeszcze bardziej pogrążył problemy Rocka.

Pewnego razu Tom tak bardzo upił się w samolocie do Nowego Jorku, że zaczął opowiadać przypadkowym pasażerom o ich romansie. Co najdziwniejsze – sprawa nigdy nie wyciekła do mediów. Rock nie był wiernym partnerem. Sypiał z kim popadnie i bawił się z kim chciał. Coraz mniej zaczęły przeszkadzać mu rewelacje z okładek plotkarskiej prasy. Aktor z planu The Devlin Connection Jack Scalia wspominał:

Powiedziałem mu kiedyś:
– Zawsze opowiadasz historie Rock. Ja wiem dlaczego.
– Wiesz?
– Tak.
– Dlaczego?
– Bo wtedy nie musisz nikomu pokazywać, kim naprawdę jesteś.

Przez 20 lat pierwszym pytaniem KAŻDEGO wywiadu z Rockiem Hudsonem było: Jesteś gejem? Ten niczym mantra odpowiadał: Następne pytanie. Na początku lat 80 poznał kolejnego kandydata na miłość swojego życia. Idealnie zbudowany, młodziutki blondyn Marc Christian był uosobieniem ideału. Chociaż Rock był już po pięćdziesiątce i chorował na serce, zamieszkali razem. Ale tej historii też daleko było do romantycznej bajki. Nikt z przyjaciół Rocka nie lubił Marca. Wyrzucano mu, że wcześniej był męską prostytutką, która za pieniądze umawia się z dużo starszymi facetami i kobietami. Rock tak bardzo bał się jednak samotności, że tkwił w tej relacji, pozwalając po prostu kochankowi na podwójne życie.

Co ma na szyi Rock Hudson?

W 1984 Rock pojawił się na przyjęciu w Białym Domu. Zdjęcia, na których widać na jego szyi podejrzaną plamę obiegły cały świat. Diagnoza padła błyskawicznie. Mięsak Kaposiego. Rock Hudson choruje na AIDS. W czasach, kiedy od spisania konkretnych objawów choroby minęło dopiero kilka lat. Czasach, kiedy ludzie bali się, że mogą zarazić się uściskiem dłoni albo dotknięciem tej samej rurki w autobusie. Czasach, kiedy tysiące młodych mężczyzn umierało w tajemniczych okolicznościach. Zaczął pisać anonimy do wszystkich swoich kochanków, prosząc, by się przebadali. Jeden z nich rozpoznał aktora i sprzedał list brukowcowi. Pół roku chłopak zmarł na AIDS. Co ciekawe, gazeta opublikowała list dopiero półtora roku po śmierci Rocka.

W tajemnicy nawet przed Markiem udał się na eksperymentalną terapię do Paryża. Poczuł się na tyle dobrze, że nawet wrócił do grania  (między innymi w serialu Dynastia). Nie na długo. Miotał się między USA, gdzie domykał zawodowe sprawy, a Paryżem, gdzie lekarze dawali mu coraz mniejsze szanse na wyjście z choroby. Obiecał Doris Day, że wystąpi jako gość w pierwszym odcinku jej programu Doris Day’s Best Friends.

Rock i Doris na kilka miesięcy przed jego śmiercią. Czerwiec 1985
Rock i Doris na kilka miesięcy przed jego śmiercią. Czerwiec 1985

Noc wcześniej przewrócił się w hotelu. Chociaż nie miał sił, dotrzymał obietnicy. Wychudzony, chory i bez sił pojawił się u boku Doris, szokując fanów. Rock Hudson miał 59 lat, a wyglądał na 80.

Powiedział, że to grypa i że nie może przytyć. Nigdy nie mówił o swojej chorobie. Ani razu.

– wyznała Doris.

Odejście gwiazdy

Reszta potoczyła się szybko. Kiedy Marc dowiedział się o AIDS, postanowił odejść. Do domu Rocka wprowadził się były partner – Tom Clark. Aktor coraz bardziej chudł, powoli przestał rozpoznawać przyjaciół. Odwiedzała go Liz Taylor. Kładła się obok na łóżku i godzinami trzymała za rękę albo robiła czekoladowe martini.

Fani dowiedzieli się jako ostatni. W lipcu 1985 na łamach Variety ukazał się artykuł o chorobie Rocka wraz z jego oświadczeniem (podobno jego, bo najprawdopodobniej napisał go już rzecznik prasowy). Na krótko po tym przysłano mu ponad 30 tysięcy listów – od przyjaciół, znajomych z planu, fanów, nawet pismo z Białego Domu. Cały świat na chwilę się zatrzymał. Dziennikarze z kamerami wyczekiwali pod jego posiadłością. Każdy chciał zrobić to jedno, ostatnie zdjęcie Rocka Hudsona.

Rock Hudson na łamach People opowiada o AIDS

Zmarł w październiku 1985 na sześć tygodni przed swoimi 60 urodzinami. Do końca pozostał w towarzystwie swoich bliskich. Po jego śmierci Marc Christian złożył pozew na 14 milionów dolarów za narażenie go na kontakt z wirusem HIV. Doszło do ugody, gdy sąd zmniejszył kwotę do 5 milionów. Walka trwała aż do 1991 roku. Christian zmarł w 2009 roku. Oficjalną przyczyną była choroba płuc.

Życie i śmierć Rocka Hudsona nie poszły na marne. Chociaż sam wiele wycierpiał, to właśnie dzięki jego historii amerykańskie społeczeństwo i rząd otworzyły oczy na ludzi, umierających w całym kraju na AIDS. Przeznaczono miliony dolarów na badania nad chorobą. A Rock stał się prawdziwym symbolem – nie tylko kolejnym gorącym nazwiskiem z pierwszych stron gazet. Stał się prawdziwą gwiazdą. Tak, jak zawsze marzył.